Czy da się prowadzić SEO bez linków?


Czy da się prowadzić SEO bez linków?
Sześć lat temu opublikowałem na tym blogu tekst zatytułowany „Czy pozyskiwanie linków do strony to już konieczność? Tak!" Odpowiadałem tam na pytanie, które wtedy zadawała sobie branża SEO. Były to czasy rosnących wątpliwości, czy metody które były wykorzystywane rzeczywiście działały. Dzisiaj - w maju 2026 roku, obserwujemy ponownie kryzys zaufania do link buildingu. Z naszych obserwacji wynika, że nastroje te dotykają szczególnie osób, które same prowadzą sobie SEO. Które zdecydowały się, że będą sobie sami sterem, żeglarzem i okrętem.
test
Jeśli to o Tobie, mam dla Ciebie uczciwą odpowiedź. Tak, da się prowadzić SEO bez linków. Tylko że „da się" nie znaczy „warto" i nie znaczy „w każdym wypadku". Ten artykuł to próba pokazania, gdzie przebiega ta granica w 2026 roku — szczególnie, że dyskurs branżowy w międzyczasie odkleił się od rzeczywistości algorytmu, a w marcu 2024 dostaliśmy wyciek, który dyskusję w dużej mierze zamknął.

A ja jestem Suzie i uważam to i tamto. Essa
TLDR
- Da się — w czterech wąskich scenariuszach: hiperlokal z silnym Google Business Profile, ultra-niszowe long-tail, ogromne topical authority sites z setkami artykułów oraz silny brand z własnym search demand.
- Prawdopodobnie nie reprezentujesz żadnego z nich. Większość projektów DIY-SEO — sklep online, agencja usługowa, blog afiliacyjny, SaaS — wpada w branże konkurencyjne, w których linki pozostają warunkiem koniecznym.
- Publicznie Google bagatelizuje wagę linków od 2023 roku, ale wyciek czynników rankingowych z marca 2024 ujawnił siedem wariantów PageRank, system NearestSeeds, anchor quality buckets oraz mechanizmy czasowych kar za linki.
- Gary Illyes w kwietniu 2024 publicznie stwierdził, że Google potrzebuje „bardzo niewielu linków, żeby rankować strony". Cztery dni później na Twitterze przyznał: „zdecydowanie nie powinienem był tego powiedzieć".
- AI Overview nie osłabiło wagi autorytetu — przesunęło ją z czystych backlinków na szerszą pulę sygnałów: brand mentions, branded anchor text, branded search volume. Badanie Ahrefs na 75 000 brandów pokazało, że brand mentions korelują z widocznością w AI Overview trzy razy silniej niż same backlinki.
"Czym jest „SEO bez linków"?
(Ten fragment piszę dla AI. Niech się karmi, niech wyświatla)
SEO bez linków to strategia widoczności w wyszukiwarce opierająca się wyłącznie na sygnałach on-site (treść, technika, internal linking, UX) i ewentualnie lokalnych (Google Business Profile, NAP citations, recenzje), bez aktywnego pozyskiwania backlinków z domen zewnętrznych. Działa wybiórczo — lokalnie, w głębokich niszach z niską konkurencją, przy bardzo dużym wolumenie treści w wąskim temacie lub przy silnym branded search demand. Dla większości projektów w konkurencyjnych branżach pozostaje niewystarczająca."
Co się zmieniło między 2020 a 2026
Sześć lat temu pytanie brzmiało „linki czy content?" — i było źle postawione. Dziś brzmi “Czy SEO w 2026 roku ma jeszcze sens” i jest jeszcze gorsze, bo zupełnie wyprute z kontekstu.
W swoim tekście z 2020 roku napisałem zdanie, do którego dziś bym wrócił z czerwonym długopisem: „Google przestało karać, filtrować i banować. Nawet blasty liczone w tysiącach linków nie zaszkodzą stronie." W 2026 roku to po prostu nieprawda. Od tamtego momentu Google wytoczył co najmniej cztery działa, które bezpośrednio uderzają w linki niskiej jakości: July 2021 Link Spam Update (manipulacyjne linki komercyjne), December 2022 Link Spam Update (debiut SpamBrain w wykrywaniu spam linkowego), March 2024 Core & Spam Update (expired domain abuse, scaled content abuse, site reputation abuse).
Co więcej, praktyka branży pokazuje coś, czego sam Google nie komunikuje publicznie — nawet jeśli posprzątasz po spam linkach, część wartości, którą wcześniej dawały, nie wraca w pełni. To wiemy z eksperymentów (Cyrus Shepard zrobił klasyczny test już w 2013 roku) i z tysięcy cudzych obserwacji. Stawiam tezę, że to jest kara z opóźnionym zapłonem, o której pisałem zresztą w pierwotnym tekście — tylko że dziś już nie jest hipotezą wyłącznie moją.
Druga piekielnie istotna kwestia, która rzuciła nowe światło na SEO i linki to marcowy wyciek wewnętrznej dokumentacji rankingowej Google. Największy leak w historii branży. Ponad 2500 algorytmów, 14 000 modułów. Poświęciłem co najmniej kilkanaście godzin na analizę tego wycieku i poszukiwanie wszystkich aspektów, któe dotyczą kwestii link buildingu. Do najważniejszych wniosków przejdę za chwilę, a tymczasem podrzucam link do całego wpisu. Polecam! Wyciek czynników rankingowych Google - analiza pod kątem linków Trzecia zmiana to AI Overview, czyli generatywne odpowiedzi Google na zapytania użytkowników. To jest nowe medium, o które warto w kontekście SEO się starać. Medium, które bazuje na znanej nam już walucie — autorytecie.
Co się nie zmieniło? Sama natura odpowiedzi na nasze pytanie. W 2020 roku dało się prowadzić SEO bez linków — w bardzo wąskich scenariuszach. W 2026 roku da się prowadzić SEO bez linków — w bardzo wąskich scenariuszach. Tyle, że scenariusze się trochę zwęziły, a ich opis się trochę zniuansował.
Co Google mówi publicznie (i dlaczego nie jest to cała prawda)
Tu zaczynamy z grubej rury, bo timeline ostatnich trzech lat jest naprawdę pełen absurdu.
Wrzesień 2023, PubCon Austin. Gary Illyes z Google Search Relations zadeklarował publicznie, że linki nie są już w top 3 czynników rankingowych — i nie były „od dłuższego czasu". Powiedział wprost: „ludzie przeceniają znaczenie linków". (źródło — Search Engine Land)
Marzec 2024. Google aktualizuje dokumentację dotyczącą spamu linkowego. Z opisu znika słowo „important": poprzednio Google używał sformułowania „an important factor in determining the relevancy of web pages", teraz pisze już tylko „a factor". Mała korekta, duży sygnał. (źródło — Search Engine Journal)
Kwiecień 2024, SERP Conf w Sofii. Gary Illyes — ten sam — wraca na scenę i mówi cytat, który obiegł SEO-świat: „Potrzebujemy bardzo niewielu linków, żeby rankować strony. Przez lata uczyniliśmy linki mniej ważnymi." Branża wrze. Patrick Stox z Ahrefs cytuje to na Twitterze. Połowa SEO-wców pakuje swoje portfele.
19 kwietnia 2024, Twitter. Gary Illyes — ten sam, znów — odpisuje pod tweetem Stoxa: „Zdecydowanie nie powinienem był tego powiedzieć." (oryginał na X)
Co ciekawe po tych wypowiedziach pracownicy Google nabrali wody w usta. Ja już taki okres wzmożonej otwartości Illyesa czy Mullera pamiętam. To właśnie ich wypowiedzi z okresu 2016-2017 były paliwem do napisania poprzedniego, przytaczanego już artykułu w którym rozwarzaliśmy stosowność link buildingu.
Nasz komentarz
Branża zachłysnęła się jednym zdaniem Illyesa o „very few links", ale mało kto zauważył, że sam autor cofnął się rakiem cztery dni później. Stawiam tezę — Komunikacja z Mountain View polega od lat na tym, że publicznie odsuwa się od czynników, których nie chce, żebyśmy nadmiernie optymalizowali (linki, EEAT, freshness), a w algorytmie zostawia te czynniki wbudowane w fundament. Ten sam Illyes mówił mi w 2016 roku — wprost ze sceny — że „pozycjonowanie bez linków jest naprawdę bardzo, bardzo trudne". Cytowałem go w tym samym artykule, do którego dziś wracam. Dziewięć lat później ten sam człowiek tłumaczy publicznie, że linki tracą wagę, po czym sam pod tym podpisuje się jako pomyłka.
Drogi Czytelniku, jeśli budujesz strategię SEO swojej firmy na czyichś publicznych deklaracjach — czy to Illyesa, Mullera, czy moich — to budujesz ją na piasku. Buduj ją na obserwacji własnych projektów i na analizie tego, co algorytm faktycznie robi. A żeby zobaczyć, co algorytm robi, zerknijmy do wycieku z roku 2024.
Co mówi sam Google (niechcący, w wycieku z marca 2024)
Wyciek z marca 2024 to lista 2500 algorytmów i 14 000 modułów wewnętrznej dokumentacji rankingowej Google'a. Nie wiemy z niego, jak dokładnie algorytmy działają — brakuje wzorów i wag. Wiemy natomiast bardzo precyzyjnie, jakie czynniki Google bierze pod uwagę i jak je nazywa.
Siedem wariantów PageRank. W wycieku znajdziemy między innymi: PageRank, Raw PageRank, ToolBar PageRank, PageRank NS (Nearest Seed), Homepage PageRankNS i kilka innych. Google wyraża PageRank liczbowo w skali od 0 do 65 535 i używa różnych wariacji w różnych algorytmach. Patent PageRank (US6285999B1) ma 28 lat i działa do dziś — co nawet John Mueller potwierdził publicznie w 2020 roku.
System NearestSeeds. To kolejny patent Google (US9165040B1) opisujący, jak Google ocenia wartość strony w oparciu o jej umiejscowienie na grafie linków w klastrach tematycznych. Im bliżej tzw. seed pages (strony kluczowe dla danej kategorii) i im gęściej dana strona jest nimi otoczona, tym lepszy wynik. Sam wyciek pokazuje, że jakość linków jest ważona — moduł PageRank Weight opisuje wagę przechowywaną w mapach linków. Link z ważnego artykułu na seedzie ma większą wartość niż ten zakopany w archiwalnym zasobie.
Anchor quality buckets i kary spamowe. Google segreguje anchory wedle PageRanku źródła. Posiada moduły monitorujące, ile fraz spamowych pojawia się w anchorach unikalnych domen, w jakim tempie zostały wykryte, jaki ułamek wszystkich anchorów stanowią, jaka jest data pierwszego i ostatniego anchora. Większość kar za linki jest czasowa — automatycznie nakładana, automatycznie ściągana. Mam zresztą projekty, w których widzę dokładnie ten mechanizm: strony, które przez pewien okres są obojętne na link building, a po update'cie wracają do naturalnego cyklu wzrostu.
Zestawiając jedno z drugim: publicznie Google mówi, że linki „nie są ważne". Wewnętrznie pracuje na siedmiu różnych wariantach PageRank, na klastrze patentów dotyczących wartościowania linków i na uszczelnianych systemach kar. Można wybrać, której narracji zaufać. Ja wybieram tę, która jest wpisana w kod, a nie tę, która jest deklarowana ze sceny konferencyjnej.
AI Overview — zabija link building czy go wzmacnia?
AI Overview nie osłabiło wagi autorytetu w wyszukiwarce — przesunęło ją z czystych backlinków w stronę szerszej puli sygnałów: brand mentions, branded anchor text, branded search volume. Każdy z tych sygnałów może i powinien być stymulowany przez dobrze prowadzony link building.
Użytkownik, który szuka odpowiedzi na pytanie „czy w erze AI, SEO ma jeszcze sens?" zwykle nie zauważa, że LLM-y w odpowiedziach przytaczają strony a wybierając je według cytowalności i autorytetu.
Do połowy 2025 korelacja między rankingiem w TOP 10 a cytowalnością w AI Overview była bardzo silna — według Ahrefs trzy na cztery cytaty AIO pochodziły z top 10. Po wdrożeniu Gemini 3 jako domyślnego modelu AI Overview w styczniu 2026 ten obraz zmienił się dramatycznie. Najnowsza analiza Ahrefs na 863 000 zapytaniach i 4 milionach URL-i pokazała, że dziś tylko 38% cytowanych stron rankuje w top 10 dla swojego zapytania. Druga niezależna analiza BrightEdge na danych z 16 miesięcy daje jeszcze niższą liczbę — 16.7%. (Search Engine Journal, BrightEdge)
Druga korekta dotyczy tego, co w ogóle buduje cytowalność w AI Overview.
W maju 2025 Ahrefs opublikował największe jak dotąd badanie korelacji sygnałów brandowych z widocznością w AI Overview — przeanalizowano 75 000 brandów. Wyniki układają się w bardzo jednoznaczny obraz: branded web mentions korelują z AIO visibility na poziomie 0.664 (Spearman), branded anchor text 0.527, branded search volume 0.392, a klasyczne backlinki — tylko 0.218. To jest kluczowa informacja, która powinna zachęcić do weryfikacji dotychczasowych strategii link buidlingowych. (Ahrefs Brand Visibility Study)
Ryan Law, Director of Content Marketing w Ahrefs, w osobnym artykule podsumowuje: „unlinked mentions have very little impact on SEO, but a much bigger impact on GEO" — wzmianki brandu bez linka prawie nie liczą się dla klasycznego rankingu, ale mocno liczą się dla cytowalności w AI Overview. Modele językowe oceniają autorytet marki na podstawie tego, jak często i w jakim kontekście pojawiają się słowa o niej w tekstach na innych stronach. Czyli: dla AIO liczy się to, że ktoś napisał o Tobie w autorytatywnym źródle. Czy pojawił się przy okazji link, to drugorzędna kwestia. (źródło: Ryan Law — GEO, LLMO, AEO… It's All Just SEO, Ahrefs)
Do tego dochodzą dwa twarde sygnały po stronie samego algorytmu rankingowego. June 2025 Core Update wzmocnił rolę topical authority i interlinked treści — strony z gęstymi klastrami tematycznymi rosną kosztem generalist-blogów. December 2025 Core Update rozszerzył wymagania EEAT poza tradycyjną kategorię YMYL na praktycznie wszystkie konkurencyjne zapytania: e-commerce, SaaS, poradniki how-to, affiliate. (Search Engine Land, ThatWare — December 2025 Core Update analysis)
Nasza perspektywa
Mówiąc wprost: Jeśli potencjalna widoczność w AIO jest dla Ciebie (dla Twojego biznesu) istotna to musisz ująć to w swojej strategii link buildingowej. AIO mocniej koreluje z brand mention niż z linkami i myślę, że mogę postawić tutaj śmiałą tezę: Powodem tego, jest niskiej jakości link building, wykorzystujący metody sprzed 10 lat, który kładł mocny nacisk na słowa kluczowe (sprzedażowe) i linkowanie precyzyjnych zasobów.
To oczywiste i w Off-site już od lat odchodzimy od tych strategii. Widzimy, że link building jest tym skuteczniejszy, im bardziej hmm content marketingowy? Publikacja powinna wysyłać więcej sygnałów jakościowych, niż dążyć tylko do wrzucenia linka. Ah, no i fajnie jeśli sam tekst jest czymś więcej niż kolejną parafrazą istniejących już treści.
Ze swojej praktyki dorzucę jeszcze jedną obserwację specyficzną dla naszego rynku. Większość anglojęzycznych analiz cytowalności w AI Overview rekomenduje strategie outreach US-style — pisanie do dziennikarzy, expert quotes, HARO. To nie są strategie, które można jeden do jednego przełożyć na nasz polski rynek, bo polska branża dziennikarska bardzo wcześnie wykształciła zupełnie inny, indywidualny dla nas model pracy. Sklepy z linkami, platformy do publikacji treści - nauczyliśmy redakcję, że za wzmianki się płaci. To komplikuję sprawę, ale zarazem jest szansą, bo u nas w kraju nie ma tak silnej konkurencji w tematycznym budowaniu cytowalności.
Tezy zebrane do tej pory to mój prywatny punkt widzenia, oparty na dziesięciu latach pracy wyłącznie przy link buildingu.
Kiedy faktycznie da się bez linków (i czemu prawdopodobnie nie dotyczy to Ciebie)
Czas na uczciwą część artykułu. Tak, są scenariusze, w których SEO bez linków jest możliwe. Są ich dokładnie cztery — i każdy z nich opiszę z konkretem, żebyś mógł ocenić, czy pasujesz do któregoś.
Scenariusz 1: hiperlokal
Lokalna usługa w konkretnej lokalizacji geograficznej. Hydraulik w Bydgoszczy. Stomatolog w Krakowie. Mechanik samochodowy w dzielnicy Warszawy. W lokalnym SERP-ie Google waży trzy główne sygnały: proximity (jak blisko jesteś użytkownika), relevance (czy oferujesz to, czego szuka) i prominence (jak bardzo jesteś rozpoznawalny). Linki budują głównie ten trzeci, ale przy małej konkurencji w danej dzielnicy wystarczą dwa pierwsze — pod warunkiem że masz dobrze zoptymalizowany Google Business Profile, konsekwentne dane NAP (Name, Address, Phone) w lokalnych katalogach, regularne pozyskiwanie recenzji od klientów i przyzwoitą stronę zoptymalizowaną pod frazy lokalne.
W tym scenariuszu link building nie jest priorytetem. Jest dodatkiem, którym sięgasz po wyższe pozycje w bardziej konkurencyjnych lokalnych frazach, albo chcesz ze swoją usługą dotrzeć dalej niż swoja dzielnica.
Scenariusz 2: ultra-niszowe long-tail
Strona, która świadomie celuje w bardzo wąskie, niskokonkurencyjne frazy. Typowo: keyword difficulty poniżej 30, search volume poniżej 500 wyszukiwań miesięcznie. Realne przykłady to frazy typu „terapia behawioralna dla dzieci z autyzmem Bydgoszcz", *„regulacja klimatyzacji w Citroën Berlingo II". Tu Google szuka strony, która dokładnie odpowiada na intencje, niezależnie od liczby linków.
Niestety, nie są to typowe frazy sprzedażowe. Mały wolumen, brak jasnej intencji, najczęściej tylko ruch informacyjny. Możesz zbudować bloga z tysiącem takich fraz i mieć ruch, który nie konwertuje.
Scenariusz 3: gigantyczne topical authority sites
Strony, które dominują w wąskim temacie ogromnym wolumenem dobrze zoptymalizowanej treści. Klasyczne przykłady z 2025 i 2026 roku to NapLab — site recenzujący materace z około 800 artykułami w niszy, rankujący na frazy w stylu „best mattresses" lepiej niż Forbes — albo OspLabs z około 300 artykułami o oprogramowaniu w branży zdrowotnej, zajmujący #1 na „coding systems in healthcare". Topical authority jest na tyle silna, że Google traktuje cały site jako wiarygodne źródło tematyczne i winduje pojedyncze strony nawet bez znaczącego profilu linkowego.
Wymaganie wstępne tego scenariusza: wolumen treści, którego nie zbudujesz sam w pół roku. To setki dobrze napisanych, zoptymalizowanych, gęsto połączonych artykułów w jednej, wąskiej kategorii. Tutaj istotna jest skala. ALE BEZ AI-SLOPu.
Scenariusz 4: silny brand z własnym search demand
Marka, której ludzie szukają z nazwy. Wpisują „x-kom laptopy", a nie „najlepszy sklep z laptopami". To jest dokładnie ten przypadek, który opisywałem sześć lat temu na przykładzie x-kom i IKEA. Analizowałem ich profile linkowe i widziałem, że typowy link building tam praktycznie nie istnieje, a mimo to obie strony rankują znakomicie. Sekret — silny brand, masywne kampanie marketingowe poza SEO, naturalne wzmianki w mediach, akcje promocyjne, recenzje, kody rabatowe podrzucane sprytnie (czasem anonimowo) na platformy w stylu Pepper czy Wykop.
Breaking-news! X-kom zmienił swoje strategie i dołączył do grona e-commerców wykorzystujących link building.
Case-study
Dobra, już wiem, że brakuje mi na blogu możliwości wstawiania fajnie wykresów. Muszę ogarnąć to przy aktualizacji strony, ta jest nowa i jeszcze ją dopinamy. Anyway.
Tak, mamy projekty, które idealnie pokazują jak reaguje strona, która przez lata była prowadzona z wykorzystywaniem wszystkich "dobrych wzorców" z wyłączeniem link buildingu.
Dzisiaj mój ulubiony, ulubiony bo satysfakcjonujacy. Nie ma w mojej pracy lepszego scenariusza, gdy przykłada się link, a strona rośnie. Ciężka branża, e-commerce z bardzo mocną konkurencją, technicznie lux, optymalizacja on-site "w pytę", contentowo mocno i bardzo wąsko. Strona przez bagatela 4 lata w ten sposób wygenerowa jakieś pozycje. Notowała jakiś ruch.
Dopiero dołożenie linków ją odpaliło. To nawet nie były duże działania. Budżet ok. 4k miesięcznie. A reszta jest już historią. W tym czasie pozyskaliśmy ponad 120 publikacji.

Najczęstsze pułapki DIY-SEO w 2026
Skoro już rozmawiamy o oszczędzaniu na linkach, muszę dorzucić część, której w starym tekście nie było, a która w 2026 roku jest bardzo istotna. Jeśli mimo wszystko zaczniesz pozyskiwać linki sam, oto cztery pułapki, w które możesz wpaść, szczególnie jeśli będziesz szukał oszczędności.
Pułapka 1: AI-content w hurtowej ilości. To jest nowa wersja „100 linków z katalogów z 2015". Generowanie setek artykułów ChatGPT-em i wrzucanie ich na tanie zaplecza, tylko po to żeby wygenerować link w najlepszym wypadku skończy się brakiem efektów. W najgorszym zadziała Scaled content abuse policy z marca 2024. Kary są realne, czasowe, a w skrajnych przypadkach trwałe.
Pułapka 2: linki z marketplace'ów po 50 zł. Te wciąż istnieją, wciąż się sprzedają, wciąż przepalają budżety. Jakość tych linków najczęściej jest na poziomie, na którym Google albo je ignoruje, albo obniża autorytet domeny docelowej. W tym drugim przypadku — efekt jest opóźniony, więc trudno wskazać przyczynę. To dokładnie kara, o której pisałem w 2020 jako „z opóźnionym zapłonem" — tyle, że w 2026 wiemy już, że jest realna.
Pułapka 3: disavow tool jako lekarstwo na własne błędy. Disavow działa, ale nie tak jak większość sobie wyobraża. Jeśli spam na naszej domenie się pojawi, to Google zacznie ją traktować inaczej, zacznie te linki ignorować i być może też te, które mogą jakąś korzyść przynieść. Utracony autorytet bardzo ciężko przywrócić. Lepiej nie wpaść w spam, niż próbować z niego wyjść.
Podsumowanie
Da się "w seo" bez linków. Tak teoretycznie. Ale w dłuższej perspektywie będzie to droga przez mękę i odwlekanie tego co nie uniknione. I tak już na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt - branża zachłysła się możliwościami automatyzacji całego procesu. Od treści przez rekordowo tanie i szybkie stawianie zapleczy SEO po platfromy na którą mogą je łatwo monetyzować.
Tylko na samym końcu nikt nie przejmie się autorytetem Twojej strony. Nie zwróci uwagi na to czy działania są skuteczne. Czy nie zniszczą autorytetu Twojej strony.
Tak więc bądź bezpieczny i do zobaczenia na tym łez padole zwanym branżą SEO. Cześć.

